|
Trzy lata temu, 2 kwietnia 2005 roku o godz. 21:37 świat obiegła wiadomość: papież, Jan Paweł II, nie żyje. Po 26-letnim pontyfikacie odszedł papież, którego już za życia zwano Wielkim. Po jego śmierci wśród pielgrzymów na placu św. Piotra pojawiły się transparenty z napisem "Santo subito" - "święty natychmiast".
Każdy z nas z pewnością pamięta Jana Pawła II - jego postać, głos, uśmiech, ale chyba przede wszystkim słowa, które kierował do ludzi na całym świecie. Było w nich coś co w szczególny sposób zaskakiwało, dotykało, poruszało i wskazywało życiową drogę. W dniu, kiedy mija kolejna rocznica Jego śmierci przypominamy sobie Jego nauczanie, które nabiera szczególnego wymiaru, w chwili, kiedy świat modli się o beatyfikację i kanonizację Jana Pawła II. W chwili śmierci papieża Polaka świat pogrążył się w żałobie. To wydarzenie wywołało bowiem niespotykany dotąd smutek, poczucie pustki. Ale czy tylko? W sercach Polaków śmierć Jana Pawła II wywołała również niespotykane poczucie jedności, skupienia oraz modlitwy. Wszystko za sprawą jednego człowieka, którego życie i nauczanie nabrało szczególnego wymiaru.
Dla naszej wspólnoty parafialnej najważniejszym wydarzeniem religijnym w ramach obchodów trzeciej rocznicy śmierci Jana Pawła II była msza święta w intencji szybkiej beatyfikacji i kanonizacji papieża pod przewodnictwem księdza proboszcza Edwarda Bogaczewicza. Po mszy świętej grupa kilkuset parafian przeszła ze świecami pod pomnik papieża Polaka w kędzierzyńskim Parku Pojednania, w którym przedstawiciele parafii naszego miasta trwało na modlitewnym czuwaniu do godziny śmierci papieża. Zaskakującym zdaje się fakt, że wśród uczestników nieliczną grupę stanowiła młodzież. Rodzi się zatem pytanie: czy istnieje tak zwane Pokolenie JPII?
Trzy lata temu dziennikarze i socjologowie informowali, że mamy do czynienia z narodzinami nowego pokolenia - Pokolenia Jana Pawła II. Młodzi ludzie, którzy przecież nie znali innego papieża z dumą podkreślali, że przynależność do tego pokolenia jest dla nich czymś szalenie wartościowym, a wydarzenia związane z odejściem Jana Pawła II pozwoliły im przeżyć głęboką przemianę wewnętrzną.
Czy po upływie trzech lat od śmierci papieża można nadal mówić o istnieniu Pokolenia JPII? Trudno w tej chwili odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Opinie w tej sprawie są bowiem podzielone. Dla wielu młodych ludzi wydarzenia sprzed trzech lat stały się jedynie wspomnieniem, które nie przyniosło znaczących zmian. Okazuje się, że wzruszenie, łzy i postanowienia złożone wówczas były dla nich sprawą chwili, impulsu. Pojawiają się również opinie, że Pokolenie JPII jest jedynie wirtualnym pojęciem, które nie ma odniesienia do rzeczywistości.
Choć młodzi ludzie bardzo chętnie przyznają się do swojego przywiązania do Jana Pawła II, to w wielu przypadkach mają ogromne problemy z zastosowaniem jego nauczania w praktyce. Nie oznacza to jednak, że śmierć papieża nie wpłynęła na życie młodzieży. Zmarły papież był przecież dla wielu młodych ludzi prawdziwym duchowym autorytetem, nie zaś ikoną popkultury, którą się podziwia, ale do jej słów nie przywiązuje wielkiej wagi.
Wczoraj, kiedy wspominaliśmy wydarzenia sprzed trzech lat, wyrażając wdzięczność Bogu za pontyfikat Jana Pawła II, z pewnością pojawiły się pytania o realizację nauczania zmarłego papieża. Z chwilą, kiedy w godzinie śmierci Jana Pawła II zapłonęły świece i rozległa się ukochana pieśń papieża "Barka", ponownie w milczeniu, ze świecami w ręku przypominaliśmy sobie tamte dni.
Trzy lata po niezwykłych emocjach po raz kolejny chciejmy odpowiedzieć sobie na pytanie o gotowość służenia innym, w myśl nauczania papieża. Chciejmy zatem, aby te dni, kiedy modlitwy o rychłe wyniesienie na ołtarze zmarłego papieża mają szczególne znaczenie, nie był tylko wspomnieniem osoby papieża Jana Pawła II, ale żeby pomogły nam zgłębić jego naukę, przeżyć ją na nowo i przyczyniły się do wewnętrznej przemiany, zmiany naszego postępowania, bo papieżowi zależało przede wszystkim na tym, aby jego nauczanie było zawsze żywe.
|