|
22 stycznia 2012 w niedzielny wieczór przyjechali do nas Racławiczanie, aby wypowiedzieć kolędową radość. Na to spotkanie przybyło do kościoła około 300 wiernych naszej Wspólnoty. Warto było.
Racławicka Orkiestra Dęta wykonała wiele kolęd, a część z nich mogliśmy ubogacić naszym śpiewem.
Starałem się pomiędzy kolędami trochę opowiedzieć o moich Racławicach, o historii orkiestry, która została założona już w 1945 roku przez Rodzinę Romanowskich przybyłych z kresów Wschodnich. Orkiestra nieprzerwanie grała i gra na ważnych wioskowych uroczystościach, dożynkach, w czasie świąt kościelnych, na prymicjach, w Dzień Kolejarza. Towarzyszy w chwilach pożegnania z najbliższymi osobami
Ostatnie lata to niewątpliwie nowy okres w działalności orkiestry. Złożyło się na to szczególnie zaangażowanie pana Krzysztofa Fuks i pana Norberta Glombitzy, dzięki którym orkiestra z Racławic Śląskich połączyła się z orkiestrą z Dzierżysławic. Z kolei pan Janusz Fuks ma szczególne umiejętności w wyszukiwaniu nowych talentów. Ogromną rolę w poszerzeniu składu osobowego orkiestry odegrał Ojciec Józef Paulin z Mochowa (do parafii Mochów należą Dzierżysławice). On to znalazł przed sześcioma laty znakomitego fachowca, mieszkającego w Opolu, pana Mirosława Gutka, który dyryguje orkiestrą, co uczynił też w niedzielny wieczór.
Warto zauważyć, że w wśród 44 osób grających większość stanowią młodzi, a najmłodszy uczestnik niedzielnego koncertu Kamil grający na trąbce ma 9 lat!
W orkiestrze grają młodzi z Olszynki, Głogówka.
Ostatnio do orkiestry dołączyli muzycy z pobliskich Czech, z którymi Racławice Śląskie sąsiadują "przez miedzę". W niedzielę był tylko pan Ivan Pitera grający na tenorze.
W 2011 roku zostało założone Stowarzyszenie Racławicka Orkiestra Dęta.
Orkiestra chętnie bierze udział i koncertuje w kościołach, na festynach. Chce być zauważona w "Euroregionie Pradziad"
Trochę się rozpisałem nie o koncercie lecz o orkiestrze.
Z koncertu można pooglądać zdjęcia, a dla mnie ogromną radością jest fakt, że w wiosce znajdują się ludzie, którzy potrafią ofiarować swój czas, swoje siły, aby coś się dobrego działo. Niewątpliwie radością napawa fakt, że kolejne pokolenia w niejednej rodzinie podejmują trud stworzenia czegoś co jest coraz piękniejsze.
Wszystkim dziękuję, gratuluje i życzę wiele cierpliwości i siły w dalszym tworzeniu pięknej muzyki.
* Dziękuję też przybyłej z orkiestrą Siostrze Elżbietance Marcinie i moim krajanom za kwiaty, życzenia i gratulacje prałackie. Była to zaskakująca i miła niespodzianka.
* Dziękuję Parafialnemu Klubowi Honorowych Dawców Krwi za przygotowanie posiłku i ugoszczenie muzyków po koncercie w domu parafialnym.
* Na koniec wypowiem moją nadzieję. Mamy dom parafialny, salki, 13 tysięcy mieszkańców tworzy parafię. Nie mamy chóru, scholi, zespołu muzycznego. Wierzę, że rok 2012 będzie nowym czasem. Niemożliwe? Nadzieja umiera jednak jako ostatnia.
|