|
Przygoda zaczęła się jak zwykle na placu kościelnym przed naszym kościołem. Wszyscy niewyspani, (ponieważ to środek nocy), lecz w pozytywnych nastrojach wyjechaliśmy do Lednicy. Pierwszy postój mieliśmy w McDonaldzie (który był dla nas istotnym punktem programu :p). Czarna kawa postawiła nas na nogi.
Drugi, dłuższy spędziliśmy w Gnieźnie, gdzie zwiedzaliśmy tamtejsza katedrę, a także rynek i wąskie, urokliwe uliczki. Koło 11:00 byliśmy już na miejscu, jeszcze tylko spacer malowniczą aleją, żywcem wyjętą z sielskiej, polskiej wsi i już byliśmy na lednickich błoniach. Niestety nie można mieć dwóch rzeczy naraz, ponieważ chcieliśmy się wyspać (4 rano- zgrozo!) nasze miejsca znajdowały się dość daleko od ołtarza. Nie przeszkadzało nam to jednak w religijnym przeżyciu i miłym spędzeniu czasu w śród przyjaciół.
Uroczystości rozpoczęły się Koronką do Bożego Miłosierdzia, później nabożeństwa, śpiewy i w końcu uroczysta Msza Święta, w której uczestniczyło około 2500 księży i 35 tysięcy wiernych. Także niecodzienna spowiedź na trawie była nowym doświadczeniem utwierdzającym nas w przekonaniu, że nie forma, lecz treść jest istotą chwalenia Boga. Oprócz modlitwy, która była głównym powodem naszej pielgrzymki, graliśmy w karty, w tradycyjnego już lednickiego "pająka" , uczyliśmy się nowych tańców i piosenek w wykonaniu ks. Tomka. Wspaniale było spędzić czas w towarzystwie tak miłych i życzliwych ludzi. I nie ma znaczenia czy było tak ze względu na miejsce, w którym znajdowaliśmy się ważne, że potrafimy być dobrymi dla siebie. Myślą przewodnia tegorocznych spotkań młodzieży w Lednicy był "czas" , cieszę się, że Kościół podąża z duchem czasu...
|