|
Przesyłam gorące pozdrowienia z dalekiej Afryki dla Was wszystkich, przyjaciół misji. Otóż na wstępie pozwólcie, że przedstawię się ponieważ się nie znamy, bo nie było okazji spotkania się i porozmawiania na sprawy nam bliskie zwane misjami. Ufam, że list ten nie jest dla Was zaskoczeniem, gdyż zapewne otrzymujecie podobne listy od misjonarzy pracujących na różnych kontynentach świata. Nazywam siś Ks. Zdzisław Koscielny scj i pracuję na misjach w RPA od 1990 roku.
Pragnę przybliżyć Wam kraj w którym pracuję, ponieważ jest to kraj misyjny o dużych potrzebach duchowych. Zapewne moje kilka słów nie wyczerpie tematu pisząc o pracy misyjnej w Republice Południowej Afryki. Będzie to jedynie wycinek prawdy o sytuacji panującej w tym kraju. Moje słowa opieram na moim doświadczeniu w pracy misyjnej.
Otóż RPA jest krajem o dużym kontraście kulturowym. W kraju tym żyje kilkanaście grup etnicznych ze swoimi kulturami i własnymi jezykami: Zulu, Xhosa, Ndebele, Venda, Swati, Sesotho, Sepedi, Tsonga, Tswana. Oczywiście są to główne, najbardziej liczące się grupy, które są zauważalne w skali całego społeczeństwa RPA. Do wyżej wymienionych grup należy dołączyć Angielski i Afrikaans a więc Anglikow i Afrykanerów (potomków Holendrów), którzy to odegrali ważną rolę w kształtowaniu się i uformowaniu obecnego państwa o nazwie RPA. Ze względu na liczbe grup etnicznych w RPA jest jedenaście oficjalnych języków, które weszły w użycie po otrzymaniu niepodległości w 1994 roku.
Gdy chodzi o sprawy misji to zapewne różnią się one od misji w innych krajach na kontynencie afrykańskim. Patrząc na RPA należy zauważyć że pomimo znajdującej się infrastruktury, która wyróżnia ten kraj od pozostałych krajów afrykańskich, w ogromnym stopniu jest "prawdziwa Afryka" z ludźmi biednymi, którzy żyja w przerażających warunkach bez światła i wody. Oczywiście są to miejsca które powstawały w okresie apartheidu gdyż wówczas biały rząd nie chciał aby rasa ludzi czarnych żyła w takich samych warunkach jak ludzie biali. W RPA jest jeszcze 9 milionów ludzi którzy nie umieją czytać i pisać. Jest to głównie pokolenie ludzi starszych którzy byli ofiarami starego systemu politycznego. Oczywiście to wpłyneło na relacje ludzi miejscowych (afrykańczyków) do ludzi białych. Jest ogromnie dużo nieufności. Każde grupy etniczne zwłaszcza ludzie biali i czarni żyją swoim światem jeśli można tak rzec, czując się dobrze w swoich zwyczajach czy kulturach. Oczywiście w dużych miastach jak Kapsztad czy Johannesburg, ci którzy pracują razem,
zwłaszcza młode pokolenie, inaczej zaczyna patrzec na siebie. Aby naprawić to co zostało zniszczone przez apartheid, bedzie wymagało dobrej woli i wysiłku ze strony młodego pokolenia i oczywiście ogromnie dużo czasu.
Od strony pastoralnej, praca różni się w zależności gdzie kto pracuje. Są miejsca czysto misyjne, gdzie jak wspominałem wcześniej nie ma wody czy światła. Nie ma dróg dojazdowych. Ludzie muszą pokonywać drogę do koscioła nawet do 10 km. Pracowałem na takiej prawdziwej misji przez 8 lat gdzie do telefonu mialem 30 km. Swiatło miałem z generatora prądotworczego. Często doświadczałem brak wody. Do obsługi mialem 8 kościołów. Deszcz lekki i cała misja była odcięta od reszty świata. Wszyscy musieliśmy czekać na upragnione słońce, które osuszało drogi, które prowadziły do cywilizacji. Obecnie mieszkam w miasteczku o nazwie De Aar (okolo 40 tysięcy mieszkańców) gdzie mam w zasięgu ręki niemal wszystko w porównaniu z prawdziwą misją o której wspominałem. Tutaj do obsługi mam 3 kościoły oddalone od siebie daleko bo każdy o 60 km. Do najdalszego kościoła od miejsca zamieszkania mam 120km w jedną stronę. Stąd pokonuje w każdą niedzielę 240km. Oczywiście drogi są bardzo dobre w porównaniu z poprzednią parafią, gdzie miałem do dyspozycji
samochód terenowy, przystosowany do trudnych warunków.
Można by opisywać jeszcze wiele na temat tutejszych misji południowoafrykańskich. Pozwólcie że zakończe tą krótką a zarazem ogólną prezentację misji w RPA. Mam nadzieję, że nakresliłem obraz pracy misyjnej w tym kraju.
Świadomy tego, że kieruje moje słowa do tych którzy interesują się misjami pragnę skierować kilka słów podziękowania za trud jaki jest podejmowany w animowaniu ducha misyjnego pośród parafian w parafii Ducha Świętego i NMP Matki Kościoła zwłaszcza pośród dzieci i młodzieży. Pragnę wyrazić moje osobiste podziękowania Wam wszystkim za modlitwę w naszej - misjonarzy - intencji. Mogę Was wszystkich zapewnić, że bez waszego wsparcia modlitewnego byłoby trudno pokonywać przeróżne problemy naszego codziennego, misjonarskiego życia. Ufam, że poprzez wasz wysiłek modlitewny, będziecie dalej wskrzeszać ducha misyjnego pośród innych ludzi, zwłaszcza dzieci i młodzieży. Ze względu na Was Bóg poruszy serca młodych ludzi, którzy zobaczą sens pozostawienia wszystkiego w swym życiu i podążania za Nim jako misjonarze w różnych krajach świata. Ośmielam się w dalszym ciągu prosić o modlitewne wstawiennictwo u naszego Pana Jezusa za mnie i moich parafian. Z góry mówię nasze staropolskie Bóg zapłać. Niech was Bóg błogosławi.
|